BLISKOŚĆ i GŁĘBOKOŚĆ vlogtest

Zawsze mi wszyscy mówili, że ta sławetna „wolność” to bokiem zawsze końcowo wychodzi i nie ma nic bardziej wartościowego niż prawdziwie bliskie osoby…ale ja się wychowałem w latach 80-90. A w dzisiejszych czasach, żeby zacząć dyskusję na ten temat, trzeba najpierw ustalić kto to jest bliska osoba.

Ostatnio popijając limonkowy napój gazowany i stojąc boso na środku łąki, pojawiły mi się dwa wyrazy obok siebie. Były to:

BLISKOŚĆ i GŁĘBOKOŚĆ

Pojawiły mi się obok siebie jako rozróżnienie i oddzielenie. Jako dwie różne rzeczy. Zapytałem, czym one w takim razie się różnią od siebie i odpowiedź była dość strukturalna. Bliskość jest fizyczna (ciała) a głębokość psychiczna, niefizyczna (umysły).

Teraz możemy się zastanowić, kto jest nas bliski, a kto głęboki. Oczywistością, która się pojawia w tym momencie, jest pojawienie się trzeciej kategorii ludzi. A mianowicie ludzie nam bliscy i głęboko nas rozumiejący, znający, widzący i słyszący.

Zanim jednak zacznę zastanawiać się nad tym, kto mi jest bliski a kto głęboki, to jednak muszę się zwrócić w stronę tego, co się na świecie dzieje aktualnie a szczególnie w cywilizacji zachodniej, która przeszła w ostateczną formę upadkową. Prawie dokładnie tak wyglądał Starożytny Rzym w ostatnich swoich dziesięcioleciach przed upadkiem. Rozkład moralny, gospodarczy, seksualny, militarny etc.

Aktualnie modne jest bycie samemu. Nie samotność, lecz bycie samemu. Czyli taka samotność bez cierpienia rzekłbym bezironicznie. W tej samotności nie chodzi o to, żeby odciąć się od ludzi a o to, żeby stworzyć sobie swoje życie, w swojej przestrzeni i swoim czasie. „Swoje” jest tutaj przepełnione miłością do siebie i granicami dla innych. Wygląda to całkiem zdrowo na pierwszy rzut oka, ale od razu łączy mi się z całym rozwojem osobistym a on z filmem „Dawca Pamięci” (na pewno o tym też jeszcze napiszę). Czy jednak aby na pewno usilne trzymanie się komfortu i utrzymywanie spokoju za wszelką cenę nie okaże się jednak ciągłą walką lub ucieczką, której właśnie unikamy? To się okażę.

Kiedyś musieliśmy żyć razem, żeby przeżyć, przetrwać. Kiedyś kobieta bez mężczyzny a z kolei on bez innych mężczyzn by zginęli. Teraz możemy sie od siebie „oddalać” i bez problemu możemy endżojować codzienność w nowoczesnym stylu „samemu”.

W tej chwili przychodzi mi do głowy, że jest to swojego rodzaju oczyszczenie, którego konsekwencją jest też „Wojna Płci”, która ostatnio się rozhulała na całego i przeszła z sal sądowych i żenujących rozpraw, w których facet jest zawsze na 99% przegrany, do internetu, a nawet wyszła już na ulicę i feministka powstali nowi przeciwnicy zwani Redpillowacami.

Wszyscy są już zmęczeni „związkami” i szukają czegoś luźniejszego w swojej formie. Oczywiście to zależy od poziomu zmęczenia, świadomości, finansów, rozwoju oraz ogólnej sytuacji, bo tak naprawdę poszukiwany jest spokój, miłość, szacunek i życzliwość, bo ludzie zmęczyli się „patologią”, że tak to nazwę.

Jest jeszcze Sens (Keks). Nieodłączny kompan ludzkiej egzystencji. Do tego dołączę jeszcze energię sensualną, która jest najsilniejszą energią psychiczną we wszechświecie i powstaje teraz pytanie, co te wszystkie zmienne nam pokazują.

Ano pokazują nam wielka transformację społeczną i przechodzenie sporej części społeczeństwa w większą równowagę Yin i Yang (żeńskie i męskie). Transformację wielu ludzi w zintegrowane sensualnie i psychicznie istoty niepotrzebujące uzupełnienia. Całości.

Z drugiej strony jednak mamy fizykę oraz biologię, które wprost mówią o tym, że potrzebujemy bliskości i głębokości, że potrzebujemy innych. Wielu ludzi jednak uważa, że tak nie jest, że oni nie potrzebują i zdrowiej dzięki temu się czują. Czy to prawda? Sami oceńcie.

Każdy tak naprawdę powinien zatem sięgnąć po najlepsze narzędzie, jakie ma do swojej dyspozycji, żeby się dowiedzieć w której z tych kategorii ludzi jest aktualnie, a gdzie chciałby się znaleźć. Piszę mianowicie o Podświadomości, czyli Nas, ale tych o, których nie mamy pojęcia. Trzeba się nas zapytać, gdzie jestem, dokąd idę i gdzie chciałbym zajść.

Sam odciąłem się na długi czas od ludzi i zewnętrza, aby uzyskać kontakt ze sobą. Na pewno się z Wami kiedyś podzielę moimi doświadczeniami w tej kwestii a być może i Wy swoimi. Teraz natomiast czuje mocne parcie na powrót do ludzi i ich poznawanie. To jednak nie jest tak, że teraz nie poznaję nowych ludzi, ale to jest tak, że jestem teraz między ludźmi na, których już nie chcę marnować mojej energii. Ludzie w innej warstwie tego świata. Interesujący się czym innym a uważający masaż Lomi Lomi Nui za seks lub jakieś inne pedalstwo. No nie umiem takiego typu ludzi zaakceptować tak jak i oni mnie i nie zamierzam już z tym walczyć, a zamierzam poszukać miejsc, gdzie takie problemy będą tylko nieprzyjemnym wspomnieniem.

Wasz Andżej 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *